czwartek, 25 października 2012

Informacje? 25.10.12

Jak na razie będę starał się tutaj coś pisać, ciekawego lub nie. Od nowego miesiąca (czytaj:listopad) mam nadzieję, że uda mi się wprowadzić nieco więcej zmian jeśli chodzi o cały wygląd bloga i szaty graficznej, ponieważ teraz pracuje na laptopie, który jest pozbawiony wszelkich pomocnych programów nie uda mi się tego zrobić. Mam plany, aby wrzucać tutaj czasami jakieś zdjęcia, także będzie jakiś smaczek z fotobloga. Aha no i postaram się też oddzielić jakoś wizualnie te posty, w których zawarte są informacje od tych, w których po prostu coś opisuję, czy wyrażam swoją opinię, także to by było na tyle. Siemanko !

Wracając z miasta

Wracając dzisiaj z miasta do domu zauwarzyłem bardzo miły obrazek. Po tej samej stronie chodnika w moją stronę szła kobieta z dzieckiem - prawdopodobnie jego mama. Kobieta poszkodowana, ponieważ nie miała pełnej kontroli nad nogami, starała się iść prosto przy czym kolana zaginały się jej do środka, a chodziła tylko na samych palcach. Widać było, że sprawa jej to nie mały wysiłek. Chłopaczek, który szedł obok niej miał około siedmu lat, trzymał mamę mocno za rękę, ale nie był smutny, nie wstydził się tego, że jego mama wygląda troche inaczej - przeciwnie chłopak szeroko uśmiechnięty i dumny, widać było, że sprawia mu to przyjemność i nie wstydzi się tego, po prostu jest ze swoją mamą i pomaga jej.
Niecodziennie widzi się takie sytuacje, momentalnie poczułem do tego chłopca ogromny szacunek.

Kebab, Kebap

Wydarzenie miało miejsce w czasie szkoły. Wyszliśmy na okienku podczas drugiej godziny lekcyjnej z kumplami na miato bo chcieliśmy iść na kebaba. Idziemy, idziemy, przechodzimy przez pasy i nagle drogę zajeżdża nam cywilny samochód - z początku myślałem, że ktoś chce się zapytać o drogę czy coś, ale słyszę: "Policja, proszę zejść na chodnik i zaczekać." Z samochodu wychodzą dwie policjantki(blondynka i brunetka) i jeden facet (koks). Wyjaśniają, że muszą nas przesukać, ponieważ szukali narkotyków i papierosów. Spokojnie zaczynaliśmy opróżniać kieszenie i pokazywać zawartość plecaka, nawet sprawdzali nasze zeszyty, czy w ogóle coś piszemy i oceniali nasz charakter pisma. Podczas tego brunetka wypytywała nas o imię, nazwisko i adres. Powtarzamliśmy wszytko  powoli i wyraźnie, ale i tak "COOO?!" pytała się o to samo dziesięć razy.
Kiedy w końcu okazało się, że jesteśmy czyści jak łza i nic w zasadzie nie zrobiliśmy, postanowili nas odwieść do szkoły - tutaj pojawia się problem, jeśli chodzi o wytłumaczenie gdzie nasza szkoła się znajduje, bo oczywiście policjanci kompletnie nie znają miasta...pojawił się też drugi problem, samochód był mały zaledwie 5-osobowy przy maxymalnym ścisku. Policjant (ten koks) postanowił, że nas odwiezie pod szkołę, a dziewczyny mogą sobie iść z buta (no tak...zorganizowani). Ładujemy się do tego samochodu, to chyba była Toyota, nie dość, że mało miejsca bo ściśnięci byliśmy tak, że ledwo co mogliśmy się ruszyć to jeszcze na podłodze walały się kubki po kawie, jakieś czipsy itp.
Podczas tej jazdy, rozmawialiśmy z tym policjantem, czy dzisiaj jesteśmy pierwsi czy mieli już jakąś inną interwencję(jeśli można to interwencją nazwać), Mówił, że codziennie jeżdżą pod tzw. zawodówkę, gdzie pali jakieś 90% osób ze szkoły, ale nie chce im się tam już jeździć bo mają za dużo roboty - postanowili wykazać się na innym terenie...no tak lepiej odwozić do szkoły osoby, które chciały iść na kebaba niż spisywać jakiś inny gang JP za palenie w miejscu publicznym. Podczas tej jazdy pytał się nas gdzie chcieliśmy iść na tego kebaba, podaliśmy mu nazwę restauracji na co on odpowiedział nam "JA SŁYSZAŁEM, ŻE TAM SĄ ZJEBANE, JA KIEDYŚ JADŁEM TAKIEGO DUŻEGO, NA PRAWDĘ BYŁ DUŻY, ALE TO POD SZCZECINEM..." Porzucał jeszcze trochę mięsem w dalszej części rozmowy, aż w końcu dzwoni telefon, a na dzwonku ustawiony hit "Opaa Gangnam style": "Mamo?! Jestem na interwencji zadzwonię później, co? Tak, zrób schabowe zadzwonie później cześć!". Wjeżdża na parking szkoły, szkoda tylko, że nie do tej do, której my chodzimy - wyjaśnialiśmy mu jeszcze tak z 10min. jak ma jechać. W końcu dojechał, zatrzymaliśmy się na poboczu, aby poczekać na policjantki, które cały czas szły na pieszo - no trochę poczekaliśmy, przez okno widzieliśmy jak jeszcze zatrzymywały się przed sklepem z ciuchami aby skomentować jakiś ciuszek...w końcu doszły, wyszliśmy z auta i udaliśmy się w kierunku szkoły. Nawet kiedy było już ją widać na wprost nas, to i tak cały czas skręcali w różne strony, co chwile musięliśmy wprowadzać małą korektę jeśli chodzi o kierunek marszu. Filip - jeden z moich kumpli palnął coś na głos, coś ironicznego komentującego całą akcję, brunetka okazała się być twardą sztuką: "NIE PYSKUJ MNIE TUTAJ, BO ZARAZ ODWIOZE CIE DO MAMY I TAM SOBIE POROZMAWIAMY",  na co on: "HEH, PROSZĘ BARDZO JA MIESZKAM 30KM STĄD, JEŚLI CHCE MNIE PANI ODWIEŹĆ TO SPOKO, PRZYNAJMNIEJ ZAOSZCZĘDZE NA BILECIE". Nastąpiła cisza, ale nie zbyt na długo, po chwili blondynka zaczęła nas wypytywać o naszą średnią, komentując przy tym naszą naukę. Wchodzimy do szkoły, a potem do gabinetu dyrektora, tam odbyła sie króka rozmowa i wypełnienie jakichś papierków, widać było, że dyrektor był zażenowany tą sprawą, bo prawdopodobnie nie chciało mu się zajmować tak nudnymi sprawami. Policjantki dodawały jeszcze jakieś komentarze od siebie typu, że chłopcy chyba nie wiedzą, że na okienku nie mogą opuszczać terenu szkoły. Wdałem się w krótką rozmowę z jedną z nich podczas tego powiedziałem, że cała ta sytuacja kojarzy mi się z serialami "Dlaczego ja?" itp. dopowiedziałem   jeszcze, że mielibyśmy całkiem dobry materiał. Oburzona policjantka znowu zagoroziła mi, że odwiezie mnie do mamy. Spojrzałem, do tyłu gdzie stał ten facet(policjant, który nas odwoził) oparty był o ściane i chyba nie mógł już powstrzymać śmiechu. W końcu wszystko się skończyło, pośmialiśmy się jeszcze z chłopakami na korytarzu z tego wszystkiego, po czym stwierdziliśmy, że ten dzień wprowadził nas na nową ścieżkę życia, ścieżkę JP...
Całe zamiszanie spowodowane głupim wyjściem na kebaba, policja w Polsce chyba na prawdę już się nudzi.

wtorek, 23 października 2012

23.10.2012

Ostatnio zauważyłem, że pisanie własnej biografi staje sie najwidzoczniej modne skoro wszędzie je widzę, żeby chociaż biografie tych ciekawych ludzi, autorytetów tym kim się inspirujemy w życiu, ale nie, to są te biografie tych osób, które znamy albo przynajmniej kojarzymy z telewizji polskiej, seriali itp. od aktorów TVN'u po innych komercyjnych ludzi. Nie wiem czy faktycznie ich życie było tak ciekawe ? A może po prostu szukają kolejnego sposobu na zarobienie pare złotych ? Skoro tak to chyba nie sprzedawali by tego po 5zł-10zł... Jest w ogóle jakaś osoba, którą to interesuje ?
Tak się złożyło, że kilka dni temu wyszedłem do najlepszego supermarketu w Polsce, oczywiście mówię o naszej Biedronce. Wchodzę do środka, mijam stoisko z pieczywem pakuję do koszyka kilka bułek na śniadanie. Idę dalej nie zwracając specjalnie na nic wiecej uwagi, aż doszedłem do tego przedziału, gdzie zawsze jest coś nowego, od elektryki po dekoracje łazienkowe. Zauważyłem małą półeczkę z książkami myślałem, że znajdę coś ciekawego ... jednak nie... znowu te biografie i to tych samych osób, które wcześniej widziałem na okładkach w księgarni z nalepką "PROMOCJA!". Najwidoczniej napjwiększy sonsor reprezentacji polski świetnie wyczuł co jest teraz na TOPIE.
Jak do tej pory ogarniam jeszcze tutaj powoli wszystkie opcje i możliwości.
A teraz polecę wam YouTube - track Siemanko !

Pierwszy post

Zawsze chciałem pisać bloga, ale zazwyczaj brakowało mi motywacji, nigdy wcześniej nawet nie próbowałem. Szukałem jakiś czas odpowiedniej strony do jego tworzenia, która by mi odpowiadała, no w końcu coś znalazłem zobaczymy. Możecie mnie tutaj chyba subskrybować, dodać do obserwowanych, śledzić czy coś podobnego - zachęcam.
Jak na razie nie posiadam żadnej innej strony, także wszystkie posty czy informacje będę po prostu co jakiś czas tutaj zamieszczał.