czwartek, 25 października 2012

Wracając z miasta

Wracając dzisiaj z miasta do domu zauwarzyłem bardzo miły obrazek. Po tej samej stronie chodnika w moją stronę szła kobieta z dzieckiem - prawdopodobnie jego mama. Kobieta poszkodowana, ponieważ nie miała pełnej kontroli nad nogami, starała się iść prosto przy czym kolana zaginały się jej do środka, a chodziła tylko na samych palcach. Widać było, że sprawa jej to nie mały wysiłek. Chłopaczek, który szedł obok niej miał około siedmu lat, trzymał mamę mocno za rękę, ale nie był smutny, nie wstydził się tego, że jego mama wygląda troche inaczej - przeciwnie chłopak szeroko uśmiechnięty i dumny, widać było, że sprawia mu to przyjemność i nie wstydzi się tego, po prostu jest ze swoją mamą i pomaga jej.
Niecodziennie widzi się takie sytuacje, momentalnie poczułem do tego chłopca ogromny szacunek.