niedziela, 11 listopada 2012

Pytają mnie



Wracam ze szkoły do domu, wchodzę, zdejmuję buty, mama sprawdza kto przyszedł: "O już wróciłeś? "odpowiadam: "Niee jeszcze stoję na przystanku"(he he he). Kolega z ławki pyta się mnie na lekcji matematyki czy znam wzór aby coś tam obliczyć, dyktuję mu go i się pyta: "A skąd to wiesz?" odpowiadam: "Z wykopalisk". Następnym razem przychodzi do mnie kumpel (tym razem inny) siada przed komputerem i widzi nową klawiaturę:" W komputerowym kupiłeś?” moment....:"Nieee, w piekarni rano była przecena"(Jeszcze ciepła, dotknij) Przychodzę do szkoły wyciągam nowy telefon(wiadomo dla lansu)wszystko spoko, fajnie, pięknie, ślicznie póki ktoś się nie zapyta:"Oo nowy telefon?" znowu, znowu:"Nieee, wyprany w perwolu". Następnym razem siedzę, sobie wieczorem w pokoju, wchodzi mama i mówi: "Słuchaj ja idę się kąpać tak?" patrzę się na nią: "Nie przeszedłbym przez życie bez tej informacji..." Wyszliśmy ze znajomymi wieczorem na miasto usiedliśmy w centrum na ławkach i zastanawiamy się gdzie iść, pada propozycja: "Może nad jezioro?" ktoś odpowiada(prawdopodobnie to była dziewczyna): "Tak daleko będziemy iść?!" skierowała pytania do mnie więc odpowiedziałem: "No jak chcesz to ty możesz się turlać, my idziemy". Jest lekcja fizyki(yeaa!) siedzę zamulony kompletnie nic nie rozumiem(zresztą tak jak cała reszta) rysuje coś z tyłu zeszytu a kumpel się pyta: ”Co ty robisz?” patrzę się na niego i mówię: „Jeżdżę na łyżwach. Nie widać?” – Był chyba po prostu strasznie zaszokowany widokiem, że piszę coś w zeszycie(Evenement) Ostatnio pytam się mamy: „ Mamo!! Co jest dzisiaj na obiad?” odkrzyknęła: „Ziemniaki z kartoflami i kotlet ze schabowym!”(Załatwiła mnie, good point).
Psst! Daj znać znajomym!