niedziela, 4 listopada 2012

Żul Ci prawdę powie !

Stoję sobie w kolejce w sklepie, wypakowuje wszystko z koszyka na taśmę no i czekam aż kasjerka skasuje kobiecie przede mną kilka kartonów mąki i cukru(trochę poczekałem). Do kolejki podchodzi jakiś facet, nie musiałem się wcale odwracać by stwierdzić, że to zwykły żul - czuć go było chyba na kilometr, a jego smród osiadał już na wszystkim co go otaczało, nie zasłaniałem dłonią ust jedynie z grzeczności. Wyglądał jak każdy żul, robocze buty, jakieś stare i porwane spodnie tak samo było z kurtką, na głowie typowo czapeczka z daszkiem. Położył na taśmie jakieś tanie wino, w zasadzie to chyba najtańsze jakie tylko było w sklepie. Patrzę w jego stronę, wtedy się do mnie odezwał: "Trzeba się rozgrzać - w końcu robi się coraz zimniej(he he he). Tak szczerze to napiłbym się już tutaj, ale chyba nie wypada bo jak to mówią to jest miejsce publiczne(poważnie? Nagle zaczęło to go interesować?). W tym kraju wszyscy piją tylko, że tylko nas obwiniają bo nas widać i musimy się chować, a taki ksiądz, papież i policjant - ich nie widać bo piją tam u siebie cholera." Nawet mu nie odpowiadałem oprócz zgadzającego się gestu głowy i uśmiechem od czasu do czasu, miałem już go dosyć, jego smrodu tym bardziej. W końcu przerwał tą całą grę wstępną i w końcu powiedział o co mu chodzi: "Przepraszam a dołożyłby mi Pan tak z 20groszy, bo nie wiem czy mi wystarczy". W zasadzie to co miałem powiedzieć? W końcu to tylko 20 groszy nic mi się nie stanie jak mu je "pożyczę". Kasjerka zaczyna kasować moje zakupy wyciągam portfel aby jej zapłacić, kiedy wydała mi resztę ten facet już stał metr ode mnie ze wzrokiem sępa. Pakuję swoje zakupy do jednorazówki przy czym widzę jak kasjerka kasuje te wino - kosztowało bodajże 3.20zł, przyczaiłem się specjalnie jeszcze czym zapłaci ten żul, z kieszeni wyjął 5zł spojrzał na mnie i próbował jak najlepiej zasłonić monetę kiedy przekazywał ją do starszej Pani.... no tak, tak jak zwykle, cała akcja miała na celu wyłudzenie 20 groszy na następną flaszkę, nie dość, że dostał resztę to dałem mu dodatkowo te 20 groszy. Podniosłem torbę i wyszedłem ze sklepu z ciężkim westchnieniem...