piątek, 22 marca 2013

Zima

Prosząc o białe święta nie miałem na myśli tego...wtedy kiedy ten śnieg jest potrzebny, kiedy go oczekujemy, kiedy wszyscy mamy nadzieję, że zasypie nas po kolana, jego nie ma. Pogoda w  Polsce chyba nie rozróżnia zimy od wiosny, na Święta Bożego Narodzenia, kiedy był nam potrzebny aby zasypał nas tą świąteczną atmosferą on po prostu nas olał, dosłownie bo u mnie padał deszcz.
 Następnie na nowy rok/sylwester raczej większość ludzi spodziewała się, że będzie bardziej łagodnie, poczujemy tą zimę, ale śniegu nie będzie co pozwoli na swobodniejsze spędzanie nowego roku gdzieś na placu oglądając sztuczne ognie i stuknąć się szampanem ewentualnie kieliszkiem przy składaniu życzeń, znowu dotknęło nas zaskoczenie - śniegu po pachy, ale na święta nie było bo po co.
Teraz kiedy ta zima powinna się skończyć, bo 21marca zaczyna się kalendarzowa wiosna, zima coraz bardziej się rozkręca. Jak wyobrażacie sobie lany poniedziałek w tym roku? Wiadrem z okna nikogo nie próbujcie oblewać bo może dostać bryłą lodu w czoło.
 Śniegu coraz więcej, coraz zimniej, coraz mocniej wieje, a wiosny nie widać. Osobiście mam dosyć już tego mrozu, tych zimowych ubrań, najgorszy jest ten paraliż kiedy trzeba wstać rano i okazuje się to prawie nie możliwe bo w piecu wygasło gdzieś pomiędzy 24.00 a 6.00 rano. Mam już dosyć tego kiedy wychodzę z domu i nawet nie zdążę dojść do furtki a mój nos dosłownie zamarza, później wchodzę do ciepłego budynku i wszystko jak z kranu, a ludzie jeden przez drugiego kto głośniej smarknie (no serio?). Wszędzie tylko błoto, mokre ciuchy, syf, smród, czerwone nosy, smarki i walające się chusteczki.