środa, 24 lipca 2013

BLOGSFERA W MOIM ODCZUCIU

Piszę już tutaj kawałek czasu w zasadzie to od 23 października 2012 roku, staż nie jest zbyt duży, jednak miałem czas aby się przyzwyczaić, aby wejść w to wszystko obiema nogami, zaklimatyzować się i wyobrazić sobie to wszystko. Otrzymałem skrawek własnej niepodległej przestrzeni, miejsce w którym mogę zrobić wszystko co zechcę, własne miejsce dla siebie i wypełnienie go po swojemu. Odwiedzałem inne miejsca często bardzo ciekawe i inspirujące co pozwoliło mi na porównanie i zaczerpnięcie kilku pomysłów. Przez ten cały czas chodziłem tymi wirtualnymi ścieżkami i kreowałem własne, stworzyłem własny punkt widzenia dzięki, któremu mogę spojrzeć na to wszystko co nazywa się blogsferą i wyobrazić sobie ją po swojemu.
Wszystko to: każda domena, każdy blog, każdy bloger, każdy wpis, komentarz, lajk i wejście wyobrażam sobie w mojej głowie jako chmura o niepodległych prawach, która nieustannie się poszerza i płynie w swoją stronę. Przestrzeń w której jest miejsce na wszystko, a ludzie (blogerzy) dzielą się z innymi rozmaitymi wartościami, piszą o czymkolwiek zechcą, dzielą się z innymi własnym subiektywnym zdaniem, notują i udostępniają to co aktualnie dzieje się w ich życiu, wykładają na próbę własne poglądy lub udostępniają własne prace. Ogromny spot, który wszystkim pasuje i wszyscy budują wszystko od początku.
Blogsfera nie istniałaby bez blogerów, można by powiedzieć skromnych dziennikarzy, nad którymi nikt nie stoi. Ciągle biegnącymi w wielkim wyścigu, który nigdy się nie skończy tylko po jeden cel - wybicie się. Oczywiście spośród tłumu tych wszystkich szarych owiec bardzo trudno zyskać to o czym się marzy. Jednak mimo ciągłego powiększania się grona blogujących można śmiało wyodrębnić i stwierdzić, że jest część autorów wręcz nie docenianych, nie docenianych bo nie zauważalnych, których prace stoją na bardzo wysokim poziomie.
Dzięki temu, że każdy blog może być na bieżąco komentowany, odwiedzany i ma możliwość przeczytania nawet najstarszego wpisu oraz tego najnowszego różni się od gazety drukowanej, za którą niestety musimy płacić. Tutaj mamy wszystko w jednym miejscu, wszystko za darmo - i to właśnie jest wspaniałe, na tym polega piękno tego wszystkiego czym się nieustannie zachwycam. Każdy blog czy też pojedynczy artykuł możemy udostępniać i dzielić się nim ze swoimi znajomymi na każdym portalu. Cena jest taka, że aby najpierw przeczytać coś interesującego coś co nas zaciekawi musimy wcześniej odpowiednio długo szukać i szukać dopóki nie znajdziemy tego czego szukaliśmy.

Dopóki ludzie to robią i chcą to robić wszystko się poszerza i nabiera coraz silniejszego nurtu. Jednak można też się obawiać przed zbyt mocną popularnością, która zamieni prostotę i oryginalność w tani kicz.