niedziela, 16 marca 2014

NIE PROMUJMY KOŁTUŃSTWA

Droga do sukcesu, ten "przepis" na zwycięstwo, legendarny, mityczny i cholernie pożądany pergamin, zawierający w punktach od A do Z wszystkie kroki jak zostać kimś pt. "Kariera - szybko i łatwo". W rzeczywistości od lat nie zmienia zasad gry, kogo byśmy nie zapytali: "JAK?". Kogokolwiek byśmy nie podglądali i skanowali jego przeszłości. W końcu dojdziemy do wniosku, że to wszystko musi być poprzedzone ciężką pracą (dla niektórych syzyfową) i ogromnymi ambicjami, głową pełną nadziei, nawet jeśli wszystko wskazuje na to, że nic z tego nie wyjdzie. 



Jednak dzisiaj zastanawiam się dlaczego ludzie, którzy w życiu do tego doszli, są wpływowi i np. poprzez pracę w mediach, dzięki swojej rozpoznawalności promują innych? Nie chodzi mi tutaj o promocję artystów, piosenkarzy, ludzi z talentem i innych podobnych, którym wystarczyło wskazać kierunek palcem, którym wystarczyło podać rękę, aby i oni zdobyli tę sławę. Chodzi mi o promocję ludzi, których tak naprawdę nie powinno się promować. Dlaczego dzisiaj promuje się debili? Nie wiem czy ludzie inspirują się zachowaniami w stylu "a zrobię z siebie idiotę, co mi tam", może faktycznie tak. Jest wśród nas tyle kreatywnych ludzi robiących wielkie rzeczy, zasługujących naprawdę na rozgłos, ludzi których powinno dostrzec szersze grono. Zamiast ich ludzie w telewizji pokazują 9latka, który twierdzi, że rapuje, a zamiast interpunkcji użyje słowa %#@!, później %&*!#, kiedy zabraknie mu tchu &*#!@ no i od czasu do czasu tak dla porywu tłumu %&!@#! (nie wiem co się stało z rodzicami). To nie jest tak, że Ci dziennikarze zabawią się czyimś kosztem, pośmieją się i zrobią na wizji z niego kapuśniaka, a za kilka dni nikt nic nie pamięta. Ten chłopak weźmie całe przedstawienie na poważnie, wróci do domu z jeszcze większym zaangażowaniem i porytą banią od ilości wyświetleń jego filmiku, bo ludzie od razu zaczynają szukać czegoś więcej. Stwierdzi, że jest kimś. Jest artystą. Nawet nie zrobił tego minimum z "legendarnego pergaminu", a już zdobył rozgłos - za szybko, jeśli ktoś może mieć wątpliwości to odsyłam do teorii życiowych Panny Luxurii.