piątek, 21 marca 2014

ZAJEBISTY ZAPACH WIOSNY

Wraz z wczorajszym dniem rozpoczęła się kalendarzowa wiosna, a z nią przepiękna pogoda i dużo pozytywnego nastawienia. Dobrze jest w końcu wyjść na dwór nie wyglądając jak eskimos, cieszyć się delikatnym słońcem i poczuć po prostu zajebisty zapach wiosny. Mam nadzieję, że w niepamięć odejdą chodź na jakiś czas te szare i długie dni, a powiedzenie: "W marcu jak w garncu"- w tym roku okaże się jak najbardziej uzasadnione.

Dzisiaj "dzień wagarowicza" dlatego, moja nieobecność w szkole podobnie jak i u większości z was nie jest niespodzianką. Nauczycielom niech skacze gula, że muszą tam dzisiaj być, podczas gdy uczniowie masowo przesiadują na działkach, w lasach ogólnie w plenerze i oblewają ten dzień nie kierując się zupełnie zasadą: "Dżentelmeni nie piją przed południem" tanim alkoholem. Straż miejska i policja od tygodnia zapewne ostrzą pazury na dzisiejszy poranek, aby wykazać się umiejętnościami łapania prawdziwych rzezimieszków.  

Ale ja od samego rana postanowiłem iść na prawko i korzystając z okazji wyjeździć troszkę więcej godzin. Tak jak przeczuwałem po całym mieście kręciło się mnóstwo uciekinierów, raz musiałem przepuszczać przez ulicę kolumnę przedszkolaków w kamizelkach odblaskowych skandujących dziwne hasła. Z daleka wyglądało to jakby karły walczyły o równouprawnienie czy coś. I nic dziwnego, że tyle ich było, w końcu komu chciałoby się w taką pogodę przesiadywać w smętnej szkole i pisać sprawdzian lub słuchać swoistego pierdolenia nauczycieli.

Nie wiem dlaczego tak z dnia na dzień nagle pogoda jest zajebista, ale kwiatki rosną, ptaszki śpiewają, słoneczko grzeje - czego chcieć więcej?